Sedacja wziewna
Sedacja wziewna
dear_parent

JA Slideshow Module

Jesteś tutaj: Home Usługi Dziecko u stomatologa
dear_parent

dla dzieci

Dziecko u stomatologa. To musi wiedzieć każdy rodzic.

Mało jest równie nieprzyjemnych widoków w pracy stomatologa jak przerażenie w oczach dziecka, które „prowadzone” przez swojego rodzica, wyrywa się i zanosi spazmatycznym płaczem, błagając że „nie chce do dentysty”. Jest to bardzo poruszający widok dla mnie jako matki, ale niestety dość częsty – mówi dr Anna Świercz-Stępień z Remedium Stomatologia w Sochaczewie.

Utrata zaufania i trauma

Nie pierwszy raz przychodzi do nas mama z dzieckiem, które swoją pierwszą wizytę adaptacyjną niestety ma już za sobą. Wizytę, jak się potem okazuje, przeprowadzoną bez żadnego przygotowania, która finalnie przyniosła więcej szkód niż pożytku. Bo przecież „nasz stomatolog” – leczący tych rodziców – miał być taki delikatny i jest rodzicem, więc wie jak do dziecka podejść.

Niestety, coraz częściej trafiają do nasz maluchy, których pierwsza wizyta zakończyła się – mówiąc delikatnie – utratą zaufania i traumą. Bardzo często zdarza się, że dziecko z „rozborowanym” zębem trafia do nas, a towarzyszący mu rodzic wymaga cudów i tego, że maluch potulnie usiądzie na fotelu i da się przekonać do ponownego otworzenia ust.

Niestety, Drodzy Rodzice, to tak nie działa.

"Nie będzie bolało" - mówiła mama

Dziecko, które raz zaufało i uwierzyło rodzicom i stomatologowi, którzy zapewniali, że nie będzie bolało, a w rzeczywistości bolało, już drugi raz mu nie zaufa w tej kwestii. Multidyscyplinarnie podchodząc do tematu pod kątem psychologicznym, należy również wskazać, że mówienie dziecku: "Nie będzie bolało, pani dentystka nic ci nie będzie robiła", a dodatkowe słowa stomatologa chociażby: „Nie uciekaj, to na pewno nie będzie bolało” sprawia, że myśli ono, że może boleć i boi się tego. To dokładnie tak samo jak powiedzieć dorosłej osobie: „Nie myśl o różowym słoniu”. Tylko pojawia się pytanie, co właśnie mieliśmy przed oczyma? Oczywiście, że różowego słonia.

 Lęk antycypacyjny u dorosłych

Lęk przed leczeniem stomatologicznym jest nie tylko problemem wieku dziecięcego, a rzutuje na zdrowie jamy ustnej w dorosłym życiu.
Według badań 50% populacji przyznaje, że nie lubi wizyty u dentysty, a 36% odkłada wizytę na inny termin, natomiast 26% w ogóle nie przychodzi na umówioną wizytę – ze strachu. Kolejne badania wskazują na to, iż 43% społeczeństwa przychodzi do stomatologa maksymalnie raz w roku, a ponad połowa dopiero wtedy, gdy sytuacja jest na tyle poważna, że najczęściej wiąże się już z bólem.
Mówimy tutaj o pojęciu tzw. lęku antycypacyjnego. Lęk przed leczeniem stomatologicznym jest na 5 miejscu wśród najbardziej powszechnych lęków, zaraz po wężach, wysokości, burzy i lataniu, a na 4 miejscu wśród najcięższych lęków. Nie możecie więc Drodzy Rodzice tego bagatelizować.
Lęk przed leczeniem stomatologicznym jest jednym z głównym – być może i głównym – problemem zdrowia jamy ustnej u dzieci, a potem w ich dorosłym życiu. Wielokrotnie udowodniono badaniami, iż zdrowie całego organizmu ludzkiego jest mocno uzależnione od zdrowia jamy ustnej, a zaniedbania w tym zakresie mogą wpływać na powstawanie choroby miażdżycowej, udaru mózgu, chorób sercowo-naczyniowych, czy też cukrzycy.

 W USA, gdzie przeprowadzono badania w zakresie leczenia stomatologicznego, potwierdzono, że 15-20% populacji nie podejmuje leczenia stomatologicznego z powodu lęku, a 30% pacjentów ma paniczny strach przed zabiegami dentystycznymi, który to strach nieleczony może przerodzić się w fobię u 10%, tym samym powodując u nich poważne problemy zdrowotne będące konsekwencją chorób jamy ustnej jak również natury psychicznej. Naukowcy podają, iż w Europie grupa ta wynosi 9-20% populacji. W Polsce badania na szeroką skalę w tej dziedzinie nie były i nie są prowadzone, jednakże odnotowano doniesienia o poziomie ok. 25% populacji z wysokim poziomem lęku przed leczeniem stomatologicznym.

Odpowiednie przygotowanie dziecka 

Apeluję więc do Was, Drodzy Rodzice, byście zadbali o odpowiednie przygotowanie dziecka do pierwszej wizyty stomatologicznej, bo to ona zostanie przez Wasze dziecko zapamiętana i to do niej będzie ono robiło odniesienia myślowe. To ona zostanie w głowie 3-4 latka, a potem już dorosłego człowieka i stanie się elementem życiowego sukcesu (piękny uśmiech to pewność siebie w każdej sytuacji) lub traumy i problemów zdrowotnych. Wybierzcie sami.
Jeśli pierwsza (adaptacyjna) i kolejna wizyta dziecka zostanie poprowadzona przez stomatologa, który ma duże doświadczenie w kontakcie z dziećmi i dysponuje odpowiednim zapleczem sprzętowym, możecie mieć pewność, że to będzie przyjemność dla dziecka.
Do pierwszej wizyty należy przygotowywać maluszka już w domu. Nie straszmy dziecka dentystą, jeśli nie chce umyć zębów lub prosi o kolejny kawałek czekolady. W takich przypadkach sami je nakręcamy i wzbudzamy w nim przekonanie, że dentysta to kara za nieumyte ząbki czy podjadanie słodyczy. Nie wspominajmy też o naszych nieprzyjemnych doświadczeniach u konkretnego stomatologa. A już na pewno nie zabierajmy do niego naszej pociechy. Dziecko jest świetnym obserwatorem i chłonie „jak gąbka” wszystko, co mówi się w domu.

 Jaki wybrać gabinet

Wybierzmy gabinet, który jest specjalnie przygotowany do przyjmowania najmłodszych, nie tylko na billboardzie, ale i w rzeczywistości. Popytajmy wielu znajomych, zasięgnijmy opinii wielu gabinetów jakie mają doświadczenie w leczeniu najmłodszych i jakim sprzętem dysponują zanim podejmiemy decyzję. Eksperymenty zwykle kończą się źle.

Nie jest zrozumiałe, dlaczego rodzice najpierw zrażają swoje dziecko do leczenia, a potem dziwią się, że młoda panna/młodzieniec ma zepsute brzydkie zęby, że trzeba będzie założyć drogi aparat ortodontyczny lub robić rekonstrukcję zęba, z którego po usunięciu ubytku, nie zostaje już prawie nic.

U nas dziecko jest wyjątkowym pacjentem. Już od progu staramy się je zainteresować bajkowym wystrojem gabinetu oraz stworzyć ciepłą i przyjazną atmosferę. Jeśli wykryjemy jakiś ubytek przygotowujemy je do podania znieczulenia, które również powinno jest bezbolesne. W pierwszej kolejności smarujemy wszystkie możliwe miejsca, gdzie może poczuć ukłucie, znieczulającym żelem smakowym. Znieczulenie podawane jest śródwięzadłowo (bardzo trudne technicznie), przy użyciu urządzenia do kontrolowanego elektronicznie podawania substancji znieczulającej (sleeper). Przez maseczkę podawana jest mieszanka sedacyjna.

Dodatkowo, podczas leczenie dziecko ma możliwość oglądania bajki dzięki telewizji 3D, która skutecznie odwraca uwagę od czynności które wykonuje stomatolog. Pracujemy z największą dbałością o szczegóły więc w trosce o wzrok maluchów, telewizor jest umieszczony w odpowiedniej odległości wyliczonej przez okulistów, z zachowaniem odpowiedniego współczynnika odległości od przekątnej obrazu.

Współpraca z tak przyjętym dzieckiem podczas kolejnej wizyty (po wizycie adaptacyjnej również u nas) jest wręcz idealna, a dzieci opowiadają po zabiegu np. o locie rakietą i swoich przygodach w kosmosie, które „działy się” podczas zabiegu stomatologicznego. Na koniec każdy maluch dostaje prezent niespodziankę, który wybiera z szuflady bohaterów.

Warte uśmiechu
Pamiętajcie Drodzy Rodzice, ten pierwszy raz jest tylko jeden. Mówi się, że tylko raz można się prawdziwie zakochać, tylko raz wystarczy by zrobić na kimś tzw. „pierwsze wrażenie” i na jego podstawie zbudować sobie przekonanie co do spotkanej osoby, i tak samo tylko jeden raz wystarczy by uchować dziecko przed traumą i zapewnić mu zdrowy uśmiech na długie lata. Przecież to nasze dziecko, zawsze chcemy dla niego najlepiej.
Tak, owszem robimy cuda – bo takie krążą o nas opinie – i najmłodsi pacjenci wychodzą od nas z uśmiechem, to fakt.

Jest tylko jeden warunek Drodzy Rodzice - te dzieci u nas rozpoczynały swoją przygodę ze stomatologiem, i to kolejny fakt.